Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nuda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nuda. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Nuda, panie. Nic się nie dzieje




HOBBIT. NIEZWYKŁA PODRÓŻ (The Hobbit. An Unexpected Journey), reż. Peter Jackson, USA-NZL 2012

Nudna jak flaki z olejem historia wyprawy infantylnej bandy karłów o kretyńskich imionach na smoka nie może wiele stracić na adaptacji. Owszem, zyskuje nawet rozwleczona do trzech części, ale jednak lepiej gdy Martin Freeman gra Rembrandta. Dla niego, dla Agaty Buzek, a przede wszystkim dla nas:



poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Repertuar letni - w każdym sensie


10 000 B.C. - PREHISTORYCZNA LEGENDA
(10 000 B.C.), reż. Roland Emmerich, USA-NZ 2008

W porównaniu z polowaniem na dzika za pomocą siatki ogrodzeniowej i hamaka z Dzikiego białka, Joanna Chmielewska wypada korzystniej.

APOCALYPTO, reż. Mel Gibson, USA-MEX 2006

Jedynie nuda jest tu apokaliptyczna.



Skoro Chmielewska wypada korzystniej - Lekarstwo na miłość (reż. J. Batory, prod.1965, prem.1966): Jędrusik, Sienkiewicz, Łapicki, Gliński, Fedorowicz, Czechowicz, łza się w oku kręci...