środa, 13 czerwca 2012

007 już nigdy nie wróci




CASINO ROYALE, reż. Martin Campbell, GB-USA 2006
Zgodnie z tytułem ostatniej części legendarnego cyklu - śmierć nadeszła. Bonder
jako podgatunek filmowy, Bond jako nasz ulubiony ekranowy szpieg, a i my sami,
prawdziwi miłośnicy, trafiliśmy wraz z przestarzałymi rekwizytami na Stację
Zapomnianych Agentów. Na szczęście Q tego nie dożył...




QUANTUM OF SOLACE
, reż. Mark Forster, GB-USA 2008

Jakże straszliwych dożyliśmy czasów, gdy córka grzebie doszczętnie dzieło życia
ojca, nie obawiając się jego zemsty zza grobu... Chyba że ma to być sublimacja żądzy
mordu wynikłej z kompleksu Elektry? - Barbaro Broccoli, idź do psychoanalityka, nie
katuj nas więcej!

wtorek, 12 czerwca 2012

Od superprodukcji włos się jeży



300, reż. Zack Snyder, USA 2006
Podtytuł: Testosteron. To byłby ulubiony film Hitlera. Parę łopatologicznych morałów, m.in. że eugenika jest w sumie O.K. Czy Frank Miller głosował na Busha?!



ROK 1612 (1612: Chroniki smutnogo wriemieni), reż. Władimir Chotinienko, RUS 2007
Nie wystarczy największy budżet w historii rosyjsko-radziecko-rosyjskiej kinematografii, żeby dorównać Siergiejowi Eisensteinowi. Za to Jerzy Hoffman skręca się z zazdrości, a truchło Sienkiewicza przewraca w grobie.

sobota, 9 czerwca 2012

Nic oprócz pamięci nie posiadamy na pewno




"POWRÓT DO BRIDESHEAD" (Brideshead Revisited), reż. Julian Jarrold, GB 2008
Evelyn Waugh mówił, że jego powieść traktuje o działaniu łaski Bożej na grupę kilku zupełnie odmiennych, ale ściśle z sobą powiązanych osób. Film Jarrolda opowiada o czymś zgoła przeciwnym, pozostając jednak przenikniętym tęsknotą za jedzeniem, winem i wykwintną angielszczyzną.




piątek, 11 maja 2012

MIŁOŚĆ NIGDY NIE USTAJE


JEDEN DZIEŃ (One Day), reż. Lone Sherfig, GB-USA 2011
Wszystkie te kobiety, które spotykam, czymże one są, jeśli nie książkami dawno już przeczytanymi? Ty zaś przypominasz bibliotekę pełną nieznanych tomów, woluminów jeszcze nieotwartych. - Niemal jęknął, aż do bólu zdumiony ogromem własnego szczęścia. - Daję słowo, czeka mnie wspaniała lektura! Pechowo dla Emmy czarujący łajdak Dexter nie czytał Henry'ego Jamesa, on w ogóle niczego nie czytał, choć ona się tak starała... Dzięki temu zamiast opowieści o małżeństwie z dwudziestoletnim stażem mamy historię wiecznej miłości w codziennej scenerii.



DO OBEJRZENIA: http://youtu.be/kgYsFwivyKk?hd=1

piątek, 4 maja 2012

Miejscowa idiotka robi renament/remament/rene... eee!





GODZINY STRACHU (Butterfly on a Wheel), reż. Mike Barker, CAN-GB 2007
Nigdy nie należy lekceważyć zdradzanych żon i mężów, bo mogą zafundować nam taką hitchcockowską psychodramę, że do końca życia się nie otrząśniemy. Ale skoro zdradzamy Marię Bello albo Pierce'a Brosnana, to - bądźmy szczerzy - zasłużyliśmy na o wiele gorsze rzeczy.

NEXT, reż. Lee Tamahori, USA 2007
Najwyraźniej Julianne Moore nie może grać tylko w dobrych filmach, ale te gorsze mogłyby chociaż nie być nudne.

127 GODZIN (127 Hours), reż. Danny Boyle, USA 2010
Chłopcy będą zachwyceni opowieścią o lekkomyślnym młodzieńcu, który w wyniku szeregu nieroztropnych posunięć musiał urżnąć sobie ramię tępym chińskim scyzorykiem.
Miłośnicy kina zapłaczą z żalu za Płytkim grobem.

15.10 DO YUMY (5:10 to Yuma), reż. James Mangold, USA 2007

Dużo lepsze niż kanoniczna wersja Delmera Dawesa z 1957 roku. Tylko czarny charakter, choć znakomicie napisany, gorzej zagrany. Dużo gorzej...

CELA (The Cell), reż. Tarsem Singh, GER-USA 2000
Zjawiskowo piękna J.Lo - w nadzwyczaj interesującej oprawie wizualnej - udowadnia, że w kruchości jej bohaterki tkwi siła mogąca góry przenosić. Może sobie J.Lo prywatnie być idiotką, można sobie jej nie lubić, ale nie uznać zdolności się nie da.

A skoro robimy porządki, to zobaczmy jeszcze, któż tu nie zagrał (Borys Szyc, dzięki niech będą Opatrzności!):

piątek, 20 kwietnia 2012

Życie zaczyna się po pięćdziesiątce


MAMMA MIA!, reż. Phyllida Lloyd, GB-USA 2008

Kto z zaciśniętymi zębami przetrzyma szczebioty, piski i kwiki smarkatej, która namotała intrygę, ten zostanie nagrodzony resztą obsady 50+. Parafrazując Djunę Barnes: Nie wystarczy nie umieć śpiewać, trzeba jeszcze wiedzieć jak!

Legenda tonie, ale dalej zarabia!




TITANIC, reż. James Cameron, USA 1997/2012

Jak zakosztować seksu z dziewczyną na tylnym siedzeniu samochodu, skoro jesteśmy na środku oceanu a góry lodowe dyszą nam w plecy? Leo Di Caprio nie takie rzeczy potrafi!

PS Gatunek: Melodramat katastroficzny. Zaiste...

PPS Powyżej TO WŁAŚNIE MIŁOŚĆ (Love Actually, reż. Richard Curtis , GB 2003 ), a i w MAMMA MIA! nawiązania do sceny dziobowej z Meryl Streep się znajdzie.